Pora na powrót, zaliczone i wielkie zmiany - Day with me #5

Pora na powrót, zaliczone i wielkie zmiany - Day with me #5





Pora na powrót

Więc, hm...Wypadało by powiedzieć "hej", prawda? Tak, wiem, po grudniowym szale z postami w styczniu zafundowałam Wam szybkie zderzenie z pustką, za co ogromnie przepraszam. Jeżeli czytaliście wszystkie grudniowe blogmasy z pewnością wiecie, że w pewnym momencie ich tworzenia przeszłam ogromny kryzys. Po wielu godzinach pracy siadałam i pisałam posty, przez co zmęczenie szybko dało mi się we znaki. Dlatego właśnie styczeń był dla mnie czasem na zresetowanie się, wyspanie i w końcu.... I'm back! Wypoczęta, chętna do pracy i zasypania was kolejnymi postami. Więc zaczynamy!



Zaliczone

Styczeń dla wielu był równoznaczny z końcem semestru, a co za tym idzie z milionem egzaminów. Tak było i w moim przypadku. Co prawda mnie czekał tylko jeden, ale obejmujący naprawdę ogromy zakres materiału. Oczywiście, jak przystało na kujona, poświęcałam czas na naukę. I jak przystało na tak wielkiego pechowca jak ja, na drodze stanęło mi wiele przeszkód. Wiele godzin pracy, migreny, choroba....Ale koniec końców szczęście się do mnie uśmiechnęło i egzaminy zaliczone! Teraz pora na kolejny semestr, trzymajcie kciuki.



Mała niespodzianka

Wiem, że nie wszyscy z Was obserwują mnie na instagramie, dlatego postanowiłam wspomnieć o tym także i tutaj. A mianowicie na moim koncie pojawiło się rozdanie, które zorganizowałam w współpracy z Karoliną, niesamowitą blogerką na której bloga was zapraszam . Do wygrania jest parę niesamowitych kosmetyków a zasady są naprawdę banalne. Jedynym z głównych warunków jest posiadanie konta na instagramie. Rozdanie trwa do 16 lutego, więc jeżeli jesteście zainteresowani to wiecie co robić. Powodzenia!



Wielkie zmiany

Jak przystało na większość ludzi, nowy rok to idealny czas na postanowienia, wielkie plany i zmiany. Niestety, w wielu przypadkach tylko na zamiar się kończy. Dlatego ja swoje zmiany postanowiłam włączyć do życia od razu. Zaczęłam od kolejnej zmiany fryzury i cóż, na tym zdecydowanie nie poprzestanę. Niedługo w moim pokoju stanie wymarzona toaleta, na ciele pojawi się nowy tatuaż a ja w końcu dotknę wody i piasku nad morzem. Wiem, może to błahe ale czy to właśnie nie spełnienie tych małych marzeń czy postanowień daje nam jeszcze większą nadzieję na to, że to samo stanie się z tymi ogromnymi, prawda? 



Moda na "zorganizowanie"

Tak, poruszam ten temat dlatego, że też tej modzie uległam i to już dawno. Zdecydowanie wole rozplanować sobie rzeczy do zrobienia na papierze zamiast w telefonie i dlatego planery są dla mnie świetnym rozwiązaniem. W tym roku naprawdę długo nie mogłam znaleźć takiego, który w pełni spełniałby moje oczekiwania, więc zdecydowałam się na stworzenie bullet journal. Od pewnego czasu jest to bardzo modne i wydaje się być świetną zabawą. I właśnie dlatego sama się w to wplątałam. Jeżeli nie macie pojęcia co to takiego, zapraszam do przejrzenia inspiracji na weheartit. Przyznam, że moje zdolności plastyczne są równe zeru, więc prowadzenie tego jest dla mnie niemałym wyzwaniem. Ale grunt, że świetnie się przy tym bawię! A jak u Was z planowaniem?






Wesołych Świąt

Wesołych Świąt



Witajcie kochani!
Stało się. Oficjalnie mogę powiedzieć, że ten cudowny czas oczekiwań dobiegł końca.
Ostatnie okienko w kalendarzu zostało otwarte.
Ostatni blogmas został opublikowany.
Nie wiem, jak wam, ale mi zleciało to bardzo szybko.
Te 24 posty,które codziennie dla was szykowałam, były naprawdę męczące ale czytając Wasze komentarze i widząc jak szybko przybywa wyświetleń wiedziałam, że było warto.
Chciałabym Wam dzisiaj podziękować, szczerze i z całego serca.
Za każdy komentarz.
Za każde wyświetlenie.
Za każdą minutę, a nawet sekundę poświęconą dla mojego bloga.
Bardzo, bardzo dziękuję.
Może niektórzy z Was nie zdają sobie z tego sprawy, ale dzisiaj wybiła nam pierwsza rocznica.
To właśnie we Wigilię, rok temu, opublikowałam swój pierwszy post na tym blogu.
Bardzo możliwe, że gdyby nie wy i wasze zaangażowanie w to, co robię nie dotrwałabym dzisiejszego dnia.
Ale udało się kochani!
Przez cały rok opublikowałam 61 postów. Napisaliście 101  komentarzy. Nabiliście, na tą chwilę, 37 817 wyświetleń. Wysłaliście miliony mejli i wiadomości prywatnych.
Sprawiliście, że mój statek zdobył niesamowitą załogę, za co z całego serca Wam dziękuję!
Mam nadzieję, że zostaniecie tutaj już na stałe, że będzie Was przybywać.
Ponieważ dzisiaj Wigilia, chciałabym również życzyć Wam Wesołych Świąt.
Odłóżcie telefony i laptopy, chociaż na chwilkę.
Każdy ma swoją rodzinę i dzisiaj właśnie jej powinniśmy poświęcić czas.
Więc czerpcie, przeżywajcie, doceniajcie, cieszcie się i kochajcie!
Do zobaczenia już niedługo, kochani.
Buziaki lemoniaki xx




 

Już jutro, kocia miłość i kiepska opiekunka - Day with me #4

Już jutro, kocia miłość i kiepska opiekunka - Day with me #4





Już jutro

Stało się, moi drodzy. Oficjalnie mogę powiedzieć, że do świąt został tylko jeden dzień. Już jutro we wszystkich domach ludzie zasiądą do wspólnej wieczerzy. Nie wiem jak wy, ale ja chyba najbardziej cieszę się na pierogi. Co prawda atmosfera świąteczna w tym roku znowu nie dotarła na czas, przynajmniej do mnie. Może to przez to, że za oknem zamiast śniegu ciągle widzę deszcz, a zamiast siedzieć w domu i szykować jedzenie, czy dekorację spędzam całe dnie w pracy. Ale nie ma co się załamywać. Już jutro od rana słychać będzie świąteczne piosenki a cały dom wypełni przepiękna woń jedzenia. Oczywiście w rzeczywistości słychać będzie kłótnie a zapach jedzenie będzie torturą ale cóż, taki urok świat.



Kocia miłość

Większość ludzi naprawdę nie lubi kotów, niektórzy używają nawet słowa "nienawidzę". Zawsze zastanawiałam się z czego to wynika i w 99% przypadków chodzi jedynie o stereotypy. Na pewno znacie zdanie "koty są wredne", "koty nie okazują miłości" czy chyba najbardziej już epickie "to pies jest najlepszym przyjacielem człowieka". W życiu większych bzdur nie słyszałam. Oczywiście nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic do psów, mam zwyczajnie zamiar sprostować parę rzeczy w sprawie tych miauczących czworonogów. Może i czasami są wredne i humorzaste ale nigdy nie uwierzę, że nie okazują miłości i nie są dobrym przyjacielem. Bo gdy tylko wracam do domu, po całym dniu pracy, moja kicia od razu przychodzi do mnie na pieszczoty. Gdy mam gorszy dzień i płaczę w poduszkę to właśnie ona zaczepia mnie, na wszelkie możliwe sposoby, próbując rozśmieszyć. Robi za moją prywatną grzałkę gdy jestem chora. A do tego po prostu jest i samym spaniem w moim łóżku okazuje mi swoją miłość. Więc drodzy hejterzy kotów, stereotypy obalone.



Snapchatowe szaleństwo

Odkąd tylko pamiętam, dość często podkreślałam, że moim ulubionym portalem społecznościowym jest instagram. To oczywiście nadal się nie zmieniło, jednak moją dużą sympatię zyskuję też snapchat. Ten niesamowity pożeracz baterii po raz kolejny zachwycił mnie jedną, jakże głupią i banalną rzeczą, czyli efektami. Z nudów zdarza mi się je przeglądać i wiecie co? Te świąteczne jak i zimowe w tym roku totalnie podbiły moje serce. Niby takie nic a cieszy człowieka jak nie wiem. A wy macie swój ulubiony efekt? 



Kiepska opiekunka

Moja ogromna miłość do pand niesie za sobą wiele kolejnych rzeczy, takich jak miłość do bambusów. Długo się zbierałam, ale w październiku zakupiłam tak zwanego "lucky bamboo". Oczywiście wcale nie jest to bambus, a Dracena Sandera, ale wyglądem bardzo go przypomina więc byłam usatysfakcjonowana. Do czasu. Nie wiem, czy to ja jestem tak kiepska w uprawie roślin, czy to z moją podróbką bambusa było coś nie tak, ale zwyczajnie zaczyna mi więdnąć. Groźby i obraźliwe epitety nie robią już na nim wrażenia i badyl uparcie nie chce wrócić do formy. Więc może wy podpowiecie mi, jak mogę go jeszcze uratować? 









Inspiracje: white christmas

Inspiracje: white christmas




Witajcie kochani! To już 22 dzień grudnia, nie ubłagalnie zbliżamy się do końca codziennych postów. Nie wiem jak wy, ale ja patrzę przez okno i nadal czuję się niezupełnie usatysfakcjonowana. No bo gdzie podziały się moje białe święta? Gdzie ten biały puszek lecący z nieba i osadzający się na wszystkim jak wielka, puchata kołderka? Obawiam się, że nie zdąży dotrzeć na czas, ale bez obaw. Tym postem zasypie śniegiem cały mój blog, trzymajcie cię cieplutko! 








Copyright © 2014 Lemonowykitkat , Blogger